Gramy tutaj w nasz Hogwart
Administratorka
Issie Weasley napisał:
Poopsy Malfoy napisał:
Issie Weasley napisał:
Okay, no ale stali na korytarzu szkolnym. No, w szkole nie będą tego robić, poza tym.. EKHM, o czym to ja?..
Nie mogła wytrzymać, a tylko to na razie musiało jej wystarczyć. Rozległ się dzwonek obwieszczający koniec lekcji - oni już skończyli swoje - i na korytarz.. ou. Zaczęli wysypywać się uczniowie.
- Nic a nic - szepnęła, przy okazji kręcąc głową - i pocierając swoim noskiem o jego noosek! - i pocałowała go. Hm-hm, przy wszystkich.
Chris
- Nie wiem? Oh, wybacz, o królowo Malfoyówno. Jakim cudem takie coś jest czystej krwi? - prychnął. Akurat, o, podeszli do niego Emm oraaaz ich goryle [Marc&Vernus].
- Znowu problem z tym.. czymś? - warknął Emmett, spoglądając na zażenowaną Poopsy. Goryle podeszli i stanęli po obu stronach Vic, przed nią stał Chris, a za nim Emmett. Hm-hm/- La caccia! - krzyknęła po włosku, co oczywiście oznaczało "goń się".
Aj looow juu, maam! Dajesz dobry przykład swoim dzieciom!
Poopsy nie wiedziała co zrobić. No a nie będzie robić z siebie kretynki, to by było... nie Malfoyowskie, o! Oderwała się od ściany, podleciała do Chris'a i przywaliła mu z pięści w nos. Szybko wymijając goryli, Emmett'a, aha no i samego Chris'a, zaczęła uciekać, modląc się, by zgubili ją pośród innych uczniów. Nie chciała, żeby zepsuli jej nosek, jak ona, możliwe, że zepsuła teraz Chrisowi - nie wiedziała, bo nie patrzyła.
Scorpius
Scor odwzajemnił pocałunek, tym razem namiętniej, łapiąc Issie jedną ręką za plecy, właściwie, za talię. Niech ci ludzie spieprzają, albo przynajmniej nie robią afery, bo nie wyjdą z tego cało!- MMMMMMMMM - wyrwało się Iss, choć jej usta stykały się z ustami Scorpiusa. Wszędzie koło nich przechodzili uczniowie, większość łypała na nich z niedowierzaniem. A gówno ją to obchodzi? Nikt im nie przeszkadzał, to niech się gapią. MMMMMMMMM.
Chris
- AAAU! Děvka v prdeli! Chyť ho!- wrzasnął po.. hm, tak, czesku. Mołabym się teraz zagłębić w opowiadanie, skąd on zna ten czeski i w ogóle.. ale lepiej przejdźmy do zdarzeń. - Emmett, VERNUS I MARC! - ryknął, chwytając się kurczowo za nos. - Emmett, Vernus, zapierdalajcie ją gonić! I żebyście mi nie wrócili z niczym, bo obiecuję wam, że srogo za to zapłacicie! - wrzasnął, nie zwracając uwagi na już taki zresztą niemały tłumek zebrany wokół niego i do niedawna Pop. - Marc, idziemy do skrzydła - oznajmił. Jakże to ma zostawić swój nosek w takim stanie? Emmett i Vernus od razu po usłyszeniu rozkazu, choć usłyszeli na pewno i groźbę, ruszyli w tłum. Oh tak, dogonili Poopsy, dobrze, jeszcze im by nie tylko nosy rozwalił. Vernus chwycił Poops kurczowo za przedramię. Wyszli już z tłumu uczniów. Pociągnęli ją w jakiś ciemny kąt, z dala od nauczycieli, czegokolwiek. Nikt nie znał tego miejsca w Hogwarcie poza ich bandą [dzięki, mamo!]. Uuu.
- JAK.. ŚMIAŁAŚ.. TKNĄĆ.. CHRISA! - wydyszał na tyle głośno ile mógł Emm. Ale był tylko giermkiem, sam nie bił dziewczyn. Nie chciał, jeśli przez Chrisa nie musiał.
- Vernus. Zajmij się nią - polecił rozwścieczonym głosem, a sam ledwo tknął Pop.
- Masz przejebane! - ryknął Vernus. Uuu.. nie wyjdzie z tego cało, niee.
Hm-hm. Biorąc pod uwagę obrażenia Chrisa, które wynosiły:
- rozwalony nos
A Pop otrzymywała obrażenia Chrisa x3 daje nam to obrażenia Poop:
- rozwalony nos
- podbite prawe oko
- Vernus, jako mniej mądry z dwójki goryli uwielbiał bić, nieważne kogo, także kopał Poopsie. UUUUUUUUU.
- Skończyłem z nią, szefie - ryknął. Do V'na i ledwo trzymającej się na nogach P podszedł Emmett.
- No, nieźle. Nie piśnij ani słówka, nikomu, Malfoy, bo za to masz zagwarantowane porządne pranie. Raczej nie wyjdziesz z następnego razu cało - wycedził, a Vernus ryknął śmiechem. - Idziemy do Chrisa! - warknął i obaj znikli w mroku korytarza. Był to jeden z tak odległych korytarzy, że pomimo hałasu narobionego przez ich bandę i Poops, nie było słychać nic a nic w najdalszych zakątkach gdzie sięgało oko. Ale się wpakowała, do Jamy Goryli [odkrył ją przyjaciel Cor ze szkoły. Nie pytajcie!].. Chris wymyślił jakąś historyjkę, że łaził po korytarzach i rąbnął nosem w ścianę [hahaha. o.o], na co jednak Pomfrey mu uwierzyła i bez słowa naprawiła nos, mrucząc "Typowe.. pierwszaki.. typowe". Oh, Poops.
Biedaczka Poopsy, no cóż miała zrobić? DOBRZE JEJ TAAAK, DOBRZEEE! JAKBY BRAŁA PRZYKŁAD Z MATKI, TO BY SIĘ NAUCZYŁA, ŻE TRZEBA DOWALAĆ, A NIE TYLKO CZEKAĆ AŻ SKOŃCZĄ BIĆ!!! - powinnam tak się wydrzeć, ze względu na mój charakter, ale jako, że Poopsy jest Malfoy skomentuję to tak: UUUUU.
Pop osunęła się po ścianie na ziemię, zalewając się łzami. Trochę ciężko było jej płakać z takim rozwalonym nosem. Ale nie ważne. Płakała jak jakieś małe dziecko, które została poważnie zlane przez rodzica. Nawet by się zgadzało, ale to nie są jej rodzice, a Poopsy tylko z charakteru zachowuje się jak małe dziecko (czaaasaaamiii). Ze względu na jej stan, nie zdradzę wam jednego sekreciku Poopsy (znowu) bo nie chcę jej robić jeszcze większej wiochy! Buahahaha. Poops się wnerwiła i postanowiła, że ich nie będzie na jej ZARĄBIASZCZEJ bibie! O!!!
Scorpius
Walnę taki typowy tekścior: dalej się całowali! Kiedy inny pierwszoklasista stanął sobie przy nich i dziwnie się na nich patrzył, Scorpius bez nie potrzebnych szczegółów, wysunął środkowy paluszek z ręki, którą obejmował Issie. Sweeeeeeeeeeeeeeeet.
Offline
Administratorka
Poopsy Malfoy napisał:
Issie Weasley napisał:
Poopsy Malfoy napisał:
- La caccia! - krzyknęła po włosku, co oczywiście oznaczało "goń się".
Aj looow juu, maam! Dajesz dobry przykład swoim dzieciom!
Poopsy nie wiedziała co zrobić. No a nie będzie robić z siebie kretynki, to by było... nie Malfoyowskie, o! Oderwała się od ściany, podleciała do Chris'a i przywaliła mu z pięści w nos. Szybko wymijając goryli, Emmett'a, aha no i samego Chris'a, zaczęła uciekać, modląc się, by zgubili ją pośród innych uczniów. Nie chciała, żeby zepsuli jej nosek, jak ona, możliwe, że zepsuła teraz Chrisowi - nie wiedziała, bo nie patrzyła.
Scorpius
Scor odwzajemnił pocałunek, tym razem namiętniej, łapiąc Issie jedną ręką za plecy, właściwie, za talię. Niech ci ludzie spieprzają, albo przynajmniej nie robią afery, bo nie wyjdą z tego cało!- MMMMMMMMM - wyrwało się Iss, choć jej usta stykały się z ustami Scorpiusa. Wszędzie koło nich przechodzili uczniowie, większość łypała na nich z niedowierzaniem. A gówno ją to obchodzi? Nikt im nie przeszkadzał, to niech się gapią. MMMMMMMMM.
Chris
- AAAU! Děvka v prdeli! Chyť ho!- wrzasnął po.. hm, tak, czesku. Mołabym się teraz zagłębić w opowiadanie, skąd on zna ten czeski i w ogóle.. ale lepiej przejdźmy do zdarzeń. - Emmett, VERNUS I MARC! - ryknął, chwytając się kurczowo za nos. - Emmett, Vernus, zapierdalajcie ją gonić! I żebyście mi nie wrócili z niczym, bo obiecuję wam, że srogo za to zapłacicie! - wrzasnął, nie zwracając uwagi na już taki zresztą niemały tłumek zebrany wokół niego i do niedawna Pop. - Marc, idziemy do skrzydła - oznajmił. Jakże to ma zostawić swój nosek w takim stanie? Emmett i Vernus od razu po usłyszeniu rozkazu, choć usłyszeli na pewno i groźbę, ruszyli w tłum. Oh tak, dogonili Poopsy, dobrze, jeszcze im by nie tylko nosy rozwalił. Vernus chwycił Poops kurczowo za przedramię. Wyszli już z tłumu uczniów. Pociągnęli ją w jakiś ciemny kąt, z dala od nauczycieli, czegokolwiek. Nikt nie znał tego miejsca w Hogwarcie poza ich bandą [dzięki, mamo!]. Uuu.
- JAK.. ŚMIAŁAŚ.. TKNĄĆ.. CHRISA! - wydyszał na tyle głośno ile mógł Emm. Ale był tylko giermkiem, sam nie bił dziewczyn. Nie chciał, jeśli przez Chrisa nie musiał.
- Vernus. Zajmij się nią - polecił rozwścieczonym głosem, a sam ledwo tknął Pop.
- Masz przejebane! - ryknął Vernus. Uuu.. nie wyjdzie z tego cało, niee.
Hm-hm. Biorąc pod uwagę obrażenia Chrisa, które wynosiły:
- rozwalony nos
A Pop otrzymywała obrażenia Chrisa x3 daje nam to obrażenia Poop:
- rozwalony nos
- podbite prawe oko
- Vernus, jako mniej mądry z dwójki goryli uwielbiał bić, nieważne kogo, także kopał Poopsie. UUUUUUUUU.
- Skończyłem z nią, szefie - ryknął. Do V'na i ledwo trzymającej się na nogach P podszedł Emmett.
- No, nieźle. Nie piśnij ani słówka, nikomu, Malfoy, bo za to masz zagwarantowane porządne pranie. Raczej nie wyjdziesz z następnego razu cało - wycedził, a Vernus ryknął śmiechem. - Idziemy do Chrisa! - warknął i obaj znikli w mroku korytarza. Był to jeden z tak odległych korytarzy, że pomimo hałasu narobionego przez ich bandę i Poops, nie było słychać nic a nic w najdalszych zakątkach gdzie sięgało oko. Ale się wpakowała, do Jamy Goryli [odkrył ją przyjaciel Cor ze szkoły. Nie pytajcie!].. Chris wymyślił jakąś historyjkę, że łaził po korytarzach i rąbnął nosem w ścianę [hahaha. o.o], na co jednak Pomfrey mu uwierzyła i bez słowa naprawiła nos, mrucząc "Typowe.. pierwszaki.. typowe". Oh, Poops.Biedaczka Poopsy, no cóż miała zrobić? DOBRZE JEJ TAAAK, DOBRZEEE! JAKBY BRAŁA PRZYKŁAD Z MATKI, TO BY SIĘ NAUCZYŁA, ŻE TRZEBA DOWALAĆ, A NIE TYLKO CZEKAĆ AŻ SKOŃCZĄ BIĆ!!! - powinnam tak się wydrzeć, ze względu na mój charakter, ale jako, że Poopsy jest Malfoy skomentuję to tak: UUUUU.
Pop osunęła się po ścianie na ziemię, zalewając się łzami. Trochę ciężko było jej płakać z takim rozwalonym nosem. Ale nie ważne. Płakała jak jakieś małe dziecko, które została poważnie zlane przez rodzica. Nawet by się zgadzało, ale to nie są jej rodzice, a Poopsy tylko z charakteru zachowuje się jak małe dziecko (czaaasaaamiii). Ze względu na jej stan, nie zdradzę wam jednego sekreciku Poopsy (znowu) bo nie chcę jej robić jeszcze większej wiochy! Buahahaha. Poops się wnerwiła i postanowiła, że ich nie będzie na jej ZARĄBIASZCZEJ bibie! O!!!
Scorpius
Walnę taki typowy tekścior: dalej się całowali! Kiedy inny pierwszoklasista stanął sobie przy nich i dziwnie się na nich patrzył, Scorpius bez nie potrzebnych szczegółów, wysunął środkowy paluszek z ręki, którą obejmował Issie. Sweeeeeeeeeeeeeeeet.
[ Spadam, wieeesz, chora. ;C
Odpiszę jeszcze i lecem :c
O której jutro? Mogę wcześniej, wieesz, ale nie za bardzo też, 14-15. :x ]
Oooh, najgorsza kara dla Chrisuśka. ; [[[
Chris wyszedł ze skrzydła i wszyscy wrócili do dormitorium, zostawiając Poops.
;cc
OOOH! *_________________*
Przylgnęła do Scorpiuśka. Mm, ma taką fajnąą klatę. MMM.
Okay, więcej o niej nie powiem, bo to są same zboczone teksy. :C
Offline
Administratorka
Issie Weasley napisał:
Poopsy Malfoy napisał:
Issie Weasley napisał:
- MMMMMMMMM - wyrwało się Iss, choć jej usta stykały się z ustami Scorpiusa. Wszędzie koło nich przechodzili uczniowie, większość łypała na nich z niedowierzaniem. A gówno ją to obchodzi? Nikt im nie przeszkadzał, to niech się gapią. MMMMMMMMM.
Chris
- AAAU! Děvka v prdeli! Chyť ho!- wrzasnął po.. hm, tak, czesku. Mołabym się teraz zagłębić w opowiadanie, skąd on zna ten czeski i w ogóle.. ale lepiej przejdźmy do zdarzeń. - Emmett, VERNUS I MARC! - ryknął, chwytając się kurczowo za nos. - Emmett, Vernus, zapierdalajcie ją gonić! I żebyście mi nie wrócili z niczym, bo obiecuję wam, że srogo za to zapłacicie! - wrzasnął, nie zwracając uwagi na już taki zresztą niemały tłumek zebrany wokół niego i do niedawna Pop. - Marc, idziemy do skrzydła - oznajmił. Jakże to ma zostawić swój nosek w takim stanie? Emmett i Vernus od razu po usłyszeniu rozkazu, choć usłyszeli na pewno i groźbę, ruszyli w tłum. Oh tak, dogonili Poopsy, dobrze, jeszcze im by nie tylko nosy rozwalił. Vernus chwycił Poops kurczowo za przedramię. Wyszli już z tłumu uczniów. Pociągnęli ją w jakiś ciemny kąt, z dala od nauczycieli, czegokolwiek. Nikt nie znał tego miejsca w Hogwarcie poza ich bandą [dzięki, mamo!]. Uuu.
- JAK.. ŚMIAŁAŚ.. TKNĄĆ.. CHRISA! - wydyszał na tyle głośno ile mógł Emm. Ale był tylko giermkiem, sam nie bił dziewczyn. Nie chciał, jeśli przez Chrisa nie musiał.
- Vernus. Zajmij się nią - polecił rozwścieczonym głosem, a sam ledwo tknął Pop.
- Masz przejebane! - ryknął Vernus. Uuu.. nie wyjdzie z tego cało, niee.
Hm-hm. Biorąc pod uwagę obrażenia Chrisa, które wynosiły:
- rozwalony nos
A Pop otrzymywała obrażenia Chrisa x3 daje nam to obrażenia Poop:
- rozwalony nos
- podbite prawe oko
- Vernus, jako mniej mądry z dwójki goryli uwielbiał bić, nieważne kogo, także kopał Poopsie. UUUUUUUUU.
- Skończyłem z nią, szefie - ryknął. Do V'na i ledwo trzymającej się na nogach P podszedł Emmett.
- No, nieźle. Nie piśnij ani słówka, nikomu, Malfoy, bo za to masz zagwarantowane porządne pranie. Raczej nie wyjdziesz z następnego razu cało - wycedził, a Vernus ryknął śmiechem. - Idziemy do Chrisa! - warknął i obaj znikli w mroku korytarza. Był to jeden z tak odległych korytarzy, że pomimo hałasu narobionego przez ich bandę i Poops, nie było słychać nic a nic w najdalszych zakątkach gdzie sięgało oko. Ale się wpakowała, do Jamy Goryli [odkrył ją przyjaciel Cor ze szkoły. Nie pytajcie!].. Chris wymyślił jakąś historyjkę, że łaził po korytarzach i rąbnął nosem w ścianę [hahaha. o.o], na co jednak Pomfrey mu uwierzyła i bez słowa naprawiła nos, mrucząc "Typowe.. pierwszaki.. typowe". Oh, Poops.Biedaczka Poopsy, no cóż miała zrobić? DOBRZE JEJ TAAAK, DOBRZEEE! JAKBY BRAŁA PRZYKŁAD Z MATKI, TO BY SIĘ NAUCZYŁA, ŻE TRZEBA DOWALAĆ, A NIE TYLKO CZEKAĆ AŻ SKOŃCZĄ BIĆ!!! - powinnam tak się wydrzeć, ze względu na mój charakter, ale jako, że Poopsy jest Malfoy skomentuję to tak: UUUUU.
Pop osunęła się po ścianie na ziemię, zalewając się łzami. Trochę ciężko było jej płakać z takim rozwalonym nosem. Ale nie ważne. Płakała jak jakieś małe dziecko, które została poważnie zlane przez rodzica. Nawet by się zgadzało, ale to nie są jej rodzice, a Poopsy tylko z charakteru zachowuje się jak małe dziecko (czaaasaaamiii). Ze względu na jej stan, nie zdradzę wam jednego sekreciku Poopsy (znowu) bo nie chcę jej robić jeszcze większej wiochy! Buahahaha. Poops się wnerwiła i postanowiła, że ich nie będzie na jej ZARĄBIASZCZEJ bibie! O!!!
Scorpius
Walnę taki typowy tekścior: dalej się całowali! Kiedy inny pierwszoklasista stanął sobie przy nich i dziwnie się na nich patrzył, Scorpius bez nie potrzebnych szczegółów, wysunął środkowy paluszek z ręki, którą obejmował Issie. Sweeeeeeeeeeeeeeeet.[ Spadam, wieeesz, chora. ;C
Odpiszę jeszcze i lecem :c
O której jutro? Mogę wcześniej, wieesz, ale nie za bardzo też, 14-15. :x ]
Oooh, najgorsza kara dla Chrisuśka. ; [[[
Chris wyszedł ze skrzydła i wszyscy wrócili do dormitorium, zostawiając Poops.
;cc
OOOH! *_________________*
Przylgnęła do Scorpiuśka. Mm, ma taką fajnąą klatę. MMM.
Okay, więcej o niej nie powiem, bo to są same zboczone teksy. :C
Poops zaczęła biec do dormitorium. Wstyyyd i chaaaaaańba. Jak się rodzice dowiedzą to... to... I TO JESZCZE WEASLEY! Ona mu złamała tylko nos, TYLKO NOS! A sama została poszkodowana jeszcze baaaardziej! Rodzice ją wydziedzicząąą! Przecież wiadomo, że Vic za swoich czasów rozrzucała kości wszystkich ludzi gdzie chciała, a Dracuś też potrafił nieźle dołożyć! A onaaaa?! Taki WYRZUTEK będzie?! Nieeeeeeeeeee!
Kiedy była już w pokoju wspólnym Slytherinu, nie zwracając uwagi na ludzie, którzy patrzyli na płaczącą Pop jak na wariatkę/psycholkę/ułomną/dziwaczkę/kretynkę - jak kto woli... Wracając: Poopsy wbiegła do swojego dormitorium. I daje ryczała. O_O
Ciekawe jak wygląda bez koszulki >DDDD
Haha, a na serio toooo... nwm co napisać. Scorpius kochał Iss. *-*
Offline
Administratorka
Poopsy Malfoy napisał:
Issie Weasley napisał:
Poopsy Malfoy napisał:
Biedaczka Poopsy, no cóż miała zrobić? DOBRZE JEJ TAAAK, DOBRZEEE! JAKBY BRAŁA PRZYKŁAD Z MATKI, TO BY SIĘ NAUCZYŁA, ŻE TRZEBA DOWALAĆ, A NIE TYLKO CZEKAĆ AŻ SKOŃCZĄ BIĆ!!! - powinnam tak się wydrzeć, ze względu na mój charakter, ale jako, że Poopsy jest Malfoy skomentuję to tak: UUUUU.
Pop osunęła się po ścianie na ziemię, zalewając się łzami. Trochę ciężko było jej płakać z takim rozwalonym nosem. Ale nie ważne. Płakała jak jakieś małe dziecko, które została poważnie zlane przez rodzica. Nawet by się zgadzało, ale to nie są jej rodzice, a Poopsy tylko z charakteru zachowuje się jak małe dziecko (czaaasaaamiii). Ze względu na jej stan, nie zdradzę wam jednego sekreciku Poopsy (znowu) bo nie chcę jej robić jeszcze większej wiochy! Buahahaha. Poops się wnerwiła i postanowiła, że ich nie będzie na jej ZARĄBIASZCZEJ bibie! O!!!
Scorpius
Walnę taki typowy tekścior: dalej się całowali! Kiedy inny pierwszoklasista stanął sobie przy nich i dziwnie się na nich patrzył, Scorpius bez nie potrzebnych szczegółów, wysunął środkowy paluszek z ręki, którą obejmował Issie. Sweeeeeeeeeeeeeeeet.[ Spadam, wieeesz, chora. ;C
Odpiszę jeszcze i lecem :c
O której jutro? Mogę wcześniej, wieesz, ale nie za bardzo też, 14-15. :x ]
Oooh, najgorsza kara dla Chrisuśka. ; [[[
Chris wyszedł ze skrzydła i wszyscy wrócili do dormitorium, zostawiając Poops.
;cc
OOOH! *_________________*
Przylgnęła do Scorpiuśka. Mm, ma taką fajnąą klatę. MMM.
Okay, więcej o niej nie powiem, bo to są same zboczone teksy. :CPoops zaczęła biec do dormitorium. Wstyyyd i chaaaaaańba. Jak się rodzice dowiedzą to... to... I TO JESZCZE WEASLEY! Ona mu złamała tylko nos, TYLKO NOS! A sama została poszkodowana jeszcze baaaardziej! Rodzice ją wydziedzicząąą! Przecież wiadomo, że Vic za swoich czasów rozrzucała kości wszystkich ludzi gdzie chciała, a Dracuś też potrafił nieźle dołożyć! A onaaaa?! Taki WYRZUTEK będzie?! Nieeeeeeeeeee!
Kiedy była już w pokoju wspólnym Slytherinu, nie zwracając uwagi na ludzie, którzy patrzyli na płaczącą Pop jak na wariatkę/psycholkę/ułomną/dziwaczkę/kretynkę - jak kto woli... Wracając: Poopsy wbiegła do swojego dormitorium. I daje ryczała. O_O
Ciekawe jak wygląda bez koszulki >DDDD
Haha, a na serio toooo... nwm co napisać. Scorpius kochał Iss. *-*
Czkeąłam aż napiszesz o której jutro a ty niic ;cc
No to o 16 . >__<
Jak coś sms. Pa.
Offline
Administratorka
Issie Weasley napisał:
Poopsy Malfoy napisał:
Issie Weasley napisał:
[ Spadam, wieeesz, chora. ;C
Odpiszę jeszcze i lecem :c
O której jutro? Mogę wcześniej, wieesz, ale nie za bardzo też, 14-15. :x ]
Oooh, najgorsza kara dla Chrisuśka. ; [[[
Chris wyszedł ze skrzydła i wszyscy wrócili do dormitorium, zostawiając Poops.
;cc
OOOH! *_________________*
Przylgnęła do Scorpiuśka. Mm, ma taką fajnąą klatę. MMM.
Okay, więcej o niej nie powiem, bo to są same zboczone teksy. :CPoops zaczęła biec do dormitorium. Wstyyyd i chaaaaaańba. Jak się rodzice dowiedzą to... to... I TO JESZCZE WEASLEY! Ona mu złamała tylko nos, TYLKO NOS! A sama została poszkodowana jeszcze baaaardziej! Rodzice ją wydziedzicząąą! Przecież wiadomo, że Vic za swoich czasów rozrzucała kości wszystkich ludzi gdzie chciała, a Dracuś też potrafił nieźle dołożyć! A onaaaa?! Taki WYRZUTEK będzie?! Nieeeeeeeeeee!
Kiedy była już w pokoju wspólnym Slytherinu, nie zwracając uwagi na ludzie, którzy patrzyli na płaczącą Pop jak na wariatkę/psycholkę/ułomną/dziwaczkę/kretynkę - jak kto woli... Wracając: Poopsy wbiegła do swojego dormitorium. I daje ryczała. O_O
Ciekawe jak wygląda bez koszulki >DDDD
Haha, a na serio toooo... nwm co napisać. Scorpius kochał Iss. *-*Czkeąłam aż napiszesz o której jutro a ty niic ;cc
No to o 16 . >__<
Jak coś sms. Pa.
Ucięło się. O_o Okay, 16.
Offline
Administratorka
Kiedy dziewczyna poczuła jak cholernie piecze ją oko, ponieważ - było ono rozwalone, a słone łzy tylko jeszcze to pogarszały, chwyciła różdżkę i wypowiedziała zaklęcie "leczące". Ot co, tylko tyle i znowu powróciła do swojej perfekcyjnej, zadziornej buźki. Musiała jeszcze napisać małe ogłoszonko na tablicy, że odbędzie się biba... Oioi, tylko przed tym będzie trzeba "zabezpieczyć" je przed przeczytaniem przez jakiegoś belfra, tym bardziej przez opiekunkę ślizgonów. Wyciągnęła pergamin i za pomocą swojej wiernej różdżki wykonała ogłoszenie. Piękne. Wstała i zanim wyszła z pokoju, musiała rzucić okiem na lustro. Zorientowała się, że wygląda jak dziewczyna, która właśnie uciekła z psychiatryka. Przeczesała włosy i rozpuściła je swobodnie na ramionach. Zmyła fatalnie rozmyty makijaż z twarzy i wykonała nowy. Wyszła z dormitorium i po korytarzu energicznie, dumnie, och i seksownie, zaczęła iść pod ścianę ogłoszeń.
Offline
Administratorka
Poopsy Malfoy napisał:
Issie Weasley napisał:
Poopsy Malfoy napisał:
Biedaczka Poopsy, no cóż miała zrobić? DOBRZE JEJ TAAAK, DOBRZEEE! JAKBY BRAŁA PRZYKŁAD Z MATKI, TO BY SIĘ NAUCZYŁA, ŻE TRZEBA DOWALAĆ, A NIE TYLKO CZEKAĆ AŻ SKOŃCZĄ BIĆ!!! - powinnam tak się wydrzeć, ze względu na mój charakter, ale jako, że Poopsy jest Malfoy skomentuję to tak: UUUUU.
Pop osunęła się po ścianie na ziemię, zalewając się łzami. Trochę ciężko było jej płakać z takim rozwalonym nosem. Ale nie ważne. Płakała jak jakieś małe dziecko, które została poważnie zlane przez rodzica. Nawet by się zgadzało, ale to nie są jej rodzice, a Poopsy tylko z charakteru zachowuje się jak małe dziecko (czaaasaaamiii). Ze względu na jej stan, nie zdradzę wam jednego sekreciku Poopsy (znowu) bo nie chcę jej robić jeszcze większej wiochy! Buahahaha. Poops się wnerwiła i postanowiła, że ich nie będzie na jej ZARĄBIASZCZEJ bibie! O!!!
Scorpius
Walnę taki typowy tekścior: dalej się całowali! Kiedy inny pierwszoklasista stanął sobie przy nich i dziwnie się na nich patrzył, Scorpius bez nie potrzebnych szczegółów, wysunął środkowy paluszek z ręki, którą obejmował Issie. Sweeeeeeeeeeeeeeeet.[ Spadam, wieeesz, chora. ;C
Odpiszę jeszcze i lecem :c
O której jutro? Mogę wcześniej, wieesz, ale nie za bardzo też, 14-15. :x ]
Oooh, najgorsza kara dla Chrisuśka. ; [[[
Chris wyszedł ze skrzydła i wszyscy wrócili do dormitorium, zostawiając Poops.
;cc
OOOH! *_________________*
Przylgnęła do Scorpiuśka. Mm, ma taką fajnąą klatę. MMM.
Okay, więcej o niej nie powiem, bo to są same zboczone teksy. :CPoops zaczęła biec do dormitorium. Wstyyyd i chaaaaaańba. Jak się rodzice dowiedzą to... to... I TO JESZCZE WEASLEY! Ona mu złamała tylko nos, TYLKO NOS! A sama została poszkodowana jeszcze baaaardziej! Rodzice ją wydziedzicząąą! Przecież wiadomo, że Vic za swoich czasów rozrzucała kości wszystkich ludzi gdzie chciała, a Dracuś też potrafił nieźle dołożyć! A onaaaa?! Taki WYRZUTEK będzie?! Nieeeeeeeeeee!
Kiedy była już w pokoju wspólnym Slytherinu, nie zwracając uwagi na ludzie, którzy patrzyli na płaczącą Pop jak na wariatkę/psycholkę/ułomną/dziwaczkę/kretynkę - jak kto woli... Wracając: Poopsy wbiegła do swojego dormitorium. I daje ryczała. O_O
Ciekawe jak wygląda bez koszulki >DDDD
Haha, a na serio toooo... nwm co napisać. Scorpius kochał Iss. *-*
OooOoooOOOOoooooooooooooo. :OOO
Kochał. :ooooooo
Dobraa. . __ .
ENDzik [Oooh, weeeee, Cooooooooor - Iss jękła :C ]
Popatrzyła w oczy Scorpiuśka błyszczącymi oczkami . * WWW *
Chris
- Przynajmniej się tu dostała, haha. - syknął Chris, który stał przy Emm'ie już z dobrym nosem. - Emmett, Vernus, gratuluję.
Offline
Administratorka
Issie Weasley napisał:
Poopsy Malfoy napisał:
Issie Weasley napisał:
[ Spadam, wieeesz, chora. ;C
Odpiszę jeszcze i lecem :c
O której jutro? Mogę wcześniej, wieesz, ale nie za bardzo też, 14-15. :x ]
Oooh, najgorsza kara dla Chrisuśka. ; [[[
Chris wyszedł ze skrzydła i wszyscy wrócili do dormitorium, zostawiając Poops.
;cc
OOOH! *_________________*
Przylgnęła do Scorpiuśka. Mm, ma taką fajnąą klatę. MMM.
Okay, więcej o niej nie powiem, bo to są same zboczone teksy. :CPoops zaczęła biec do dormitorium. Wstyyyd i chaaaaaańba. Jak się rodzice dowiedzą to... to... I TO JESZCZE WEASLEY! Ona mu złamała tylko nos, TYLKO NOS! A sama została poszkodowana jeszcze baaaardziej! Rodzice ją wydziedzicząąą! Przecież wiadomo, że Vic za swoich czasów rozrzucała kości wszystkich ludzi gdzie chciała, a Dracuś też potrafił nieźle dołożyć! A onaaaa?! Taki WYRZUTEK będzie?! Nieeeeeeeeeee!
Kiedy była już w pokoju wspólnym Slytherinu, nie zwracając uwagi na ludzie, którzy patrzyli na płaczącą Pop jak na wariatkę/psycholkę/ułomną/dziwaczkę/kretynkę - jak kto woli... Wracając: Poopsy wbiegła do swojego dormitorium. I daje ryczała. O_O
Ciekawe jak wygląda bez koszulki >DDDD
Haha, a na serio toooo... nwm co napisać. Scorpius kochał Iss. *-*OooOoooOOOOoooooooooooooo. :OOO
Kochał. :ooooooo
Dobraa. . __ .
ENDzik [Oooh, weeeee, Cooooooooor - Iss jękła :C ]
Popatrzyła w oczy Scorpiuśka błyszczącymi oczkami . * WWW *
Chris
- Przynajmniej się tu dostała, haha. - syknął Chris, który stał przy Emm'ie już z dobrym nosem. - Emmett, Vernus, gratuluję.
Scorpius
Scorpiusek też się paczał na Issie. Bym tu mogła napisać big, pretty dialog jego myśli, o tym jaka to Issie jest piękna, ale szczerze, ludzie - zanudzilibyście się. ^^ Scor kochał Issie i miał nadzieję, że ona też go kocha. :c
A Poops... Wróciła do dormitorium? ^^ Nie, do pokoju wspólnego. x3
Offline
Administratorka
Poopsy Malfoy napisał:
Issie Weasley napisał:
Poopsy Malfoy napisał:
Poops zaczęła biec do dormitorium. Wstyyyd i chaaaaaańba. Jak się rodzice dowiedzą to... to... I TO JESZCZE WEASLEY! Ona mu złamała tylko nos, TYLKO NOS! A sama została poszkodowana jeszcze baaaardziej! Rodzice ją wydziedzicząąą! Przecież wiadomo, że Vic za swoich czasów rozrzucała kości wszystkich ludzi gdzie chciała, a Dracuś też potrafił nieźle dołożyć! A onaaaa?! Taki WYRZUTEK będzie?! Nieeeeeeeeeee!
Kiedy była już w pokoju wspólnym Slytherinu, nie zwracając uwagi na ludzie, którzy patrzyli na płaczącą Pop jak na wariatkę/psycholkę/ułomną/dziwaczkę/kretynkę - jak kto woli... Wracając: Poopsy wbiegła do swojego dormitorium. I daje ryczała. O_O
Ciekawe jak wygląda bez koszulki >DDDD
Haha, a na serio toooo... nwm co napisać. Scorpius kochał Iss. *-*OooOoooOOOOoooooooooooooo. :OOO
Kochał. :ooooooo
Dobraa. . __ .
ENDzik [Oooh, weeeee, Cooooooooor - Iss jękła :C ]
Popatrzyła w oczy Scorpiuśka błyszczącymi oczkami . * WWW *
Chris
- Przynajmniej się tu dostała, haha. - syknął Chris, który stał przy Emm'ie już z dobrym nosem. - Emmett, Vernus, gratuluję.Scorpius
Scorpiusek też się paczał na Issie. Bym tu mogła napisać big, pretty dialog jego myśli, o tym jaka to Issie jest piękna, ale szczerze, ludzie - zanudzilibyście się. ^^ Scor kochał Issie i miał nadzieję, że ona też go kocha. :c
A Poops... Wróciła do dormitorium? ^^ Nie, do pokoju wspólnego. x3
Chwyciła jego głowę i jeszcze bardziej się do jego przyciskając znów go pocałowała, ooooooooooooooooooooooooooooooh aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaah. x zzz x
Chris
Impreza bez nich? Ci, którzy oglądali odcinek Z Kopyta o ich imprezie w dojo wiedzą, że Banda i tak się pojawi i wszystko rozpie.. hm, nie poprawi atmosfery.
[ Kurwaaaaaaa. ;cc
Nudzi mnie I rok . .____________. ]
Offline
Administratorka
Issie Weasley napisał:
Poopsy Malfoy napisał:
Issie Weasley napisał:
OooOoooOOOOoooooooooooooo. :OOO
Kochał. :ooooooo
Dobraa. . __ .
ENDzik [Oooh, weeeee, Cooooooooor - Iss jękła :C ]
Popatrzyła w oczy Scorpiuśka błyszczącymi oczkami . * WWW *
Chris
- Przynajmniej się tu dostała, haha. - syknął Chris, który stał przy Emm'ie już z dobrym nosem. - Emmett, Vernus, gratuluję.Scorpius
Scorpiusek też się paczał na Issie. Bym tu mogła napisać big, pretty dialog jego myśli, o tym jaka to Issie jest piękna, ale szczerze, ludzie - zanudzilibyście się. ^^ Scor kochał Issie i miał nadzieję, że ona też go kocha. :c
A Poops... Wróciła do dormitorium? ^^ Nie, do pokoju wspólnego. x3Chwyciła jego głowę i jeszcze bardziej się do jego przyciskając znów go pocałowała, ooooooooooooooooooooooooooooooh aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaah. x zzz x
Chris
Impreza bez nich? Ci, którzy oglądali odcinek Z Kopyta o ich imprezie w dojo wiedzą, że Banda i tak się pojawi i wszystko rozpie.. hm, nie poprawi atmosfery.
[ Kurwaaaaaaa. ;cc
Nudzi mnie I rok . .____________. ]
[Mnie też. xD Robimy w jutrzejszym rDniu drugi rok? *-* Ooooooh yeah, czyli etap: Coopsie mają dobre relację, po jakimś czasie są najlepszymi przyjaciółmi forewaaa *w* A z Scor'ciem i Iss ty zaplanujesz. *u*]
Offline
Administratorka
Holly and Moolerzy łazili po korytarzach. Znaczy osobno. Znaczy braciszkowie razem! Znaczy, Daven, Calvin i Jeff razem, a Holly sama! No.
Use the need, lose control,
Hidden voice inviting,
Imposing will, unconscious skill
Embraced immoral passion.
Offline
Administratorka
Mari stała z założonymi rękami przed salą do czegośtam i patrzyła się bez wyrazu twarzy na przechodzących uczniów.
Trist ciągle szukał opiekuna Ravenclaw'u, no bo jak to, on w tych kujonach?!
Lic szedł korytarzem, rozmawiając z Dulce. Albo raczej idąc obok. Nie miał pomysłu na temat.
Do you want to split some cheese fries?
No, I want my own.
Offline
Administratorka
Jeff i Calvin nawet nie zauważyli jak Daven'a nagle wcięło. Bo chodząc tak korytarzem, gdy tylko zobaczył Mari i to siedzącą jeszcze SAMĄ to nie tracił okazji, he, he, he.
Hollywood wyciągnęła z torby zarzuconej na ramię jakąś dziewięćset stronicową książkę. To tylko taka krótka lekturka na zabicie nudy. Oparła się o jakąś ścianę i czytała, bam, jakie ambitne.
A Dulce gadała jak narwana, zupełnie nie wiedząc co właśnie mówi, ale... gadała! W szczególności o Hogwarcie, bo to taka "emocjonująca sprawa".
Use the need, lose control,
Hidden voice inviting,
Imposing will, unconscious skill
Embraced immoral passion.
Offline
Administratorka
Hollywood Weasley napisał:
Jeff i Calvin nawet nie zauważyli jak Daven'a nagle wcięło. Bo chodząc tak korytarzem, gdy tylko zobaczył Mari i to siedzącą jeszcze SAMĄ to nie tracił okazji, he, he, he.
Hollywood wyciągnęła z torby zarzuconej na ramię jakąś dziewięćset stronicową książkę. To tylko taka krótka lekturka na zabicie nudy. Oparła się o jakąś ścianę i czytała, bam, jakie ambitne.
A Dulce gadała jak narwana, zupełnie nie wiedząc co właśnie mówi, ale... gadała! W szczególności o Hogwarcie, bo to taka "emocjonująca sprawa".
Dziewczyna jeszcze nie zauważyła przechodzących Mooler'ów. Zagadała ja właśnie jakaś puchonka. Słuchała jej strasznieemocjonującejwypowiedzi z udawanym zainteresowaniem.
W końcu odpuścił, opierając się z miną jak balon, z którego ktoś wypuścił powietrze o ścianę. Odwrócił głowę i oto co zobaczył.. Holly.
Zapatrzył się w czubki swoich butów. Starał się słuchać dziewczyny.
Do you want to split some cheese fries?
No, I want my own.
Offline
Administratorka
Maritienna Malfoy napisał:
Hollywood Weasley napisał:
Jeff i Calvin nawet nie zauważyli jak Daven'a nagle wcięło. Bo chodząc tak korytarzem, gdy tylko zobaczył Mari i to siedzącą jeszcze SAMĄ to nie tracił okazji, he, he, he.
Hollywood wyciągnęła z torby zarzuconej na ramię jakąś dziewięćset stronicową książkę. To tylko taka krótka lekturka na zabicie nudy. Oparła się o jakąś ścianę i czytała, bam, jakie ambitne.
A Dulce gadała jak narwana, zupełnie nie wiedząc co właśnie mówi, ale... gadała! W szczególności o Hogwarcie, bo to taka "emocjonująca sprawa".Dziewczyna jeszcze nie zauważyła przechodzących Mooler'ów. Zagadała ja właśnie jakaś puchonka. Słuchała jej strasznieemocjonującejwypowiedzi z udawanym zainteresowaniem.
W końcu odpuścił, opierając się z miną jak balon, z którego ktoś wypuścił powietrze o ścianę. Odwrócił głowę i oto co zobaczył.. Holly.
Zapatrzył się w czubki swoich butów. Starał się słuchać dziewczyny.
Daven spokojnie czekał aż puchonka odejdzie od Mari. On sam jeszcze do niej nie podszedł, ale stał w odległości... dwóch metrów, no.
Holly dalej czytała se książeczkę, co jakiś czas kątem oka obserwując wszystkich ludzi w okół siebie. Holiłud szpieg, zarąbista nazwa!
Pff, kto tam by słuchał Dulce! Ona gada jak potłuczona i sama zdaje sobie z tego sprawę gdy kompletnie zaczyna nie słuchać samej siebie... Straszne to jest.
Use the need, lose control,
Hidden voice inviting,
Imposing will, unconscious skill
Embraced immoral passion.
Offline
Administratorka
Sorry, odpiszę jak wrócę.
Do you want to split some cheese fries?
No, I want my own.
Offline